Lis16
Spotkałam dziś w mieście śliczną dziewczynę. Siedziała w tej samej kawiarni co i ja i piła kawę. Nie mogłem oderwać od niej wzroku, bo wyglądała jak chodząca reklama salonu odnowy biologicznej. Po oczach było widać, że musi mieć ze 40 lat, a skóra mówiła, że jest dwa razy młodsza. Zaciekawiło mnie to tak bardzo, że postanowiłam niedyskretnie do niej podejść i zapytać. Kobieta nie wydała się speszona. Powiedziała, że ma dużo lat, ale stosuje zabiegi i one ją tak odmładzają. Spieszyła się, bo była właśnie umówiona na powiększanie ust i botox i nie mogła ze mną rozmawiać. Ale dała mi wizytówkę zakładu, w którym poddała się już kilku zabiegom. Były wśród nich mezoterapia i voluma. To one, i jeszcze odsysanie tłuszczu, masaże, i inne takie, spowodowały, że wygląda jak wygląda. Na koniec powiedziałam, że absolutnie wygląda rewelacyjnie, nie widać, żeby to było operacyjnie. Ona podziękowała i poszła, a ja zostałam z wizytówka w ręku. Było na niej napisane, że zakład jest tam i tam i że oferuje różne zabiegi, także ze zniżką. Teraz voluma za 50 procent ceny, tylko z tym kuponem. Schowałam do kurtki i poszłam sobie. Jednak już na drugi dzień zamierzałam wybrać się i zobaczyć czym ta mezoterapia różni się od innych tak, że tamte widać, a tej absolutnie nie. Salon był dość duży. Na ścianach wisiały obrazy przedstawiające botox - powiększanie ust i inne zabiegi, jakie robiło się tuż za ścianami, w gabinetach. Recepcjonistki także wyglądały jak po liftingu. Podeszłam i zapytałam wprost, że nie interesuje mnie voluma ani mezoterapia, ani nawet żadne powiększanie ust - botox. Chcę się po prostu dowiedzieć, jak to możliwe, ze po zabiegach w tym zakładzie kobieta wygląda na młodą od zawsze, a nie na starą, której zachciało się odmłodzić. Tkwił w tym pewien sekret, ale panie nie mogły mi go zdradzić. Na to nie liczyłam, ale dostałam ciekawe ulotki do poczytania. Może się na cos skuszę, kto wie.