Gru03

www.rumpel.com.plMam koleżankę, z którą przyjaźnię się od lat. Jest to wysoka blondynka o niebieskich oczach. Zgrabna dziewczyna o imieniu Marysia, z którą siedziałam w ławce, gdy chodziłyśmy do podstawówki wyszła kilka lat temu za mąż. Jej wybrankiem okazał się być pochodzący z Rosji milioner. Pozostaje kwestią sporną to, kto kogo wybierał, ale nie ma sensu o tym teraz dyskutować. Moja koleżanka od tamtego czasu bardzo się zmieniła, ale nadal ją lubię. Wśród innych znajomych nosi ksywkę czarter. Ludzie, którzy nazwali ją tak pewnie z zazdrości, może i mieli powód, by to zrobić. Faktycznie, Marysia odkąd wyszła za mąż za Borysa używa słowa czarter zbyt często, by pochwalić się tym, że ma tyle pieniędzy, że stać ją na wynajęcie samolotu, by lecieć na zakupy do Paryża czy Włoch. To prawda, że troszkę jej odbiła palma, ale trzeba się z tym pogodzić. Nie codziennie zostaje się żoną milionera. A więc czarter, czy też, jak kto woli - Marysia, wybrała się ostatnio z nami do krainy tysiąca jezior. Pierwsze, o co zapytała meldując się w hotelu, to czarter jachtów. Mój mąż podśmiewał się lekko pod nosem, ale kopnęłam go dyskretnie i powstrzymał się od tego typu zachowania. Recepcjonista wyjaśnił, że możliwy jest czarter jachtów, ale w tej chwili wszystkie są zarezerwowane. Pocieszyłam koleżankę, że przecież możemy wynająć zwykłą żaglówkę, ta jednak powiedziała, że ją interesuje tylko czarter.Mazury to nie Dubaj powiedziałam, ale ta chyba się nie zorientowała, o czym mówię i dalej męczyła recepcjonistę o czarter jachtów. Prosiła, by sprawdził pierwszy możliwy termin, w którym dostępna będzie odpowiednia łódź. My postanowiliśmy udać się do pokoi, podczas gdy Marysia walczyła o swój czarter.Mazury to najpiękniejsza kraina w Polsce. Są tu lasy, czysta woda, dzika przyroda. Mąż głośno zastanawiał się, po co jej jakiś czarter?Mazury to chyba jednak nie miejsce dla mojej koleżanki. Pewnie oburzona spakuje się i wynajmie samolot, by wrócić do domu.

Odnośnik: www.rumpel.com.pl